Jak zapowiadaliśmy, tak też się stało, Gdynia zdobyta! Herbalife Triathlon był wyzwaniem zarówno dla nas, jak i dla naszego reprezentanta Maćka Dowbora.

Pierwsze nasze gościnne występy odbywały się pod znakiem kreatywności, wielkiej improwizacji, jak i uciech licznych. Przygoda ta nauczyła nas wiele i jak zwykle zakończyła się happy endem. Bart z Mrówką kolejny raz udowodnili, że pomysłowy Dobromir jest ich ziomeczkiem i z najlepszym na świecie zaopatrzeniowcem- Matem- zbudowali nad morzem drugi Kolarski. Jedyne na co można było zakręcić nosem, lub też się skrzywić był brak (naszej, pysznej) kawy. Poprawimy się jednak następnym razem i stanowisko Kolaskiego będzie można namierzyć już z daleka kierując się już nie tylko dzikim tłumem, który zmierzać będzie w tamtą stronę. Za azymut będziecie mogli przyjąć zapach świeżo palonej, przepysznej, czarnej kawki.

 

Za Maćka nie będziemy opowiadać, sam robi to znakomicie, – http://akademiatriathlonu.pl/felietony/felietony/1498-ociany-nie-bylo-ale-lizalem-tynk-maciej-dowbor-po-triathlonie-w-gdyni#itemCommentsAnchor

 

Chcielibyśmy również podziękować i pogratulować wyników naszym niezastąpionym zawodnikom w barwach Kolarskiego:

Przemkowi Gołdonowi

Alexaowi Boucherowi

Witkowi Serdakowskiemu

Wielki szacun!