O tym że twardym trzeba być a nie miętkim wiedzą chyba wszyscy. Najtwardsi z najtwardszych, szalonych i napalonych wyruszyli na ” Iron Weekend” czyli Duathlon w Lublinie i Cyklo Gdynie.

Szef wszystkich szefów, Mateusz Syguła i Wonder Woman Monika Kurowska wyruszyli w świat, szerzyć zło i zniszczenie (ale przeważnie w swoich organizmach) oraz sławić za granicami Warszawy Kolarski Team.

Mało tego, odgrażali się, że będą grabić, plądrować i eksplorować co tylko się da. Jednak udało się pohamować te barbarzyńskie zapędy. Zaopatrzeni na bogato w żele energetyczne, izotoniki i batoniki, wyruszyli.

Pierwszy był Lublin!

Uczestnicy biegli 3 km, jechali rowerem 26 km oraz ponownie biegli tym razem na dystansie 5 km.

Wyniki przedstawiają się następująco:

Monia– w kat. kobiet zajęła 9 miejsce, z czasem 1:36:12

Mateusz– w kat. mężczyzn zajął 22 miejsce z czasem 1:22:35

Czyli duathon wypadł super. Lekko zmęczeni,ale pokrzepieni w.w wspomagaczami, ruszyli w dalszą drogę.

Cyklo Gdynia była całkiem sporym wyzwaniem. Nasi wysłannicy, szacując oczywiście siły na zamiary porwali się na 130 km.

Sportowe ambicje kolarze zrealizowali na malowniczej trasie o zróżnicowanym profilu, gdzie długie proste przeplatają się z serpentynami- to wersja organizatorów. Monia z Matem przywieźli nieco inne wspomnienia (ale nie mniej malownicze).

Mateuszowi udało się osiągnąć czas  4:32:23, co tym samym uplasowało go na 236 pozycji. Szara eminencja Bartosz Sobczak również występujący z ramienia Kolarski Team wykręcił czas 4:05:19, co tym samym umiejscowił go na 170 pozycji.

Podsumowując, było fajnie! Po raz kolejny udowodniliście, że Kolarski Team ma potencjał i moc! Trening czyni mistrza, a jedna jaskółka wiosny nie czyni. Gratulujemy wielce i głośno!